Różności

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna

Magia, dziś, w XXI wieku? Czy ktoś w to wierzy? Ależ tak.

Magia – wiedza tajemna dla wybranych, tych innych, którym dane jest panować nad siłami natury w sposób niedostępny dla przeciętnego człowieka. Tak rozumiano magię w przeszłości.

Ognisko płonące na środku polany, zamknięty krąg, tajemne obrzędy, lewitacja, rytualny seks, przemiany postaci, zaklęcia zmieniające los człowieka, zakonspirowane organizacje, wiedza przeznaczona dla niezwykle małej liczby osób... Opowieści o urokach, niebezpiecznych miksturach, sprowadzaniu klęsk, czarownikach i czarownicach. Wymyślne tortury, inkwizycja i płonące stosy, słynny „Młot na czarownice”- dzieło instruktażowe z końca XV wieku dla tropiących i zwalczających czary. Szamanizm, znachorstwo, niewytłumaczalne zjawiska i przekazy, które przetrwały w społecznościach, niechętnie poddających się cywilizacji...

Czy nie to kojarzy się nam z magią?

Ostatnie dziesięciolecia przyniosły ogromne zmiany w nauce, technice i życiu codziennym – dla większości ludzi oznacza to przede możliwości, które jeszcze niedawno byłyby traktowane jak absolutna fantazja. Wydawać by się mogło, że magia zniknie z naszego życia.

A jednak magia trwa w świadomości.

Może uważasz, że magia wszelkiego gatunku to zabobon, który umrze wkrótce naturalna śmiercią?

Polecam wpisanie w wyszukiwarkę słów kojarzących się z ezoteryką, magią, wróżbiarstwem, czarami, polecam też wizyty w księgarniach. Wynik zapewne zaskoczy tych, którzy sądzili, że magia to przeszłość i że nikt poważny się nią nie zajmuje.

Tak naprawdę była obecna wśród nas zawsze. W pewnych okresach, uznana za nielegalną, była praktykowana potajemnie.

Wracają dawne rytuały, wierzenia, religie, powstają też nowe, wykorzystujące współczesną technikę, w tym internet. Rozwój nauki i techniki magii nie pokonał, wręcz pomógł jej i nie jest już ona wiedzą zakazaną, skrzętnie ukrywaną.

Nie zaginęła też wiara w potęgi, które przywołane przez nieodpowiedzialnych mogą uczynić ogromne szkody. Stąd stopnie wtajemniczenia, obrządki inicjacje, długie okresy sprawdzania kandydatów, próby.

Ale przecież jest mnóstwo ogłoszeń wróżek, wróżbitów, są tysiące stron internetowych o czarach czy wróżeniu, „magiczne” programy telewizyjne. Do jednego worka wrzucane są różne dziedziny, których wspólną cechą jest to, że wydają się być tajemnicze. I tak pod tę samą etykietkę trafiają wszelkie zjawiska – często nazywane „paranormalnymi”, które trudno wytłumaczyć naukowo, nie sposób ich zweryfikować, a które kojarzą się z tajemniczą ingerencją „sił nadprzyrodzonych”. Cokolwiek byśmy pod tymi „siłami” chcieli rozumieć...

Skoro jednak jest tego taki „wysyp”, to oznacza, że istnieje zapotrzebowanie!

Kto i po co przychodzi do wróżek, jasnowidzów? Czym kierują się ludzie, rozpoczynający przygodę z jakąś wskrzeszoną pogańską religią?

Szukają tego, czego im brak – pewności siebie, sukcesu, miłości.

Przychodzą do wróżbitów ludzie młodzi i starzy, studenci i biznesmeni, gospodynie domowe i politycy, chorzy i zdrowi...

Zwykle przychodzą wtedy, gdy w ich życiu dzieje się źle, gdy muszą podjąć ważne decyzje, gdy przyszłość wydaje się nieść zagrożenie. Kryzys sprzyja poszukiwaniom wszelkich rozwiązań.

Najczęściej szukamy w magii sposobu na... miłość. Pragniemy pomocy w znalezieniu uczucia, chcemy naprawić błędy zmarnowanej miłości, a często wpłynąć na myśli kogoś wymarzonego.

Osoby silne, znające swoją prawdziwą wartość, będą raczej w sobie – a nie w zewnętrznym otoczeniu - poszukiwać rozwiązania problemów, a jeśli użyją rytuałów, medytacji czy innych „tajemniczych” sposobów, to właśnie w tym celu.

Zainteresowanie magicznymi praktykami jest stare jak ludzkość, a poszukiwanie drogi „na skróty” jest zjawiskiem powszechnym. Na skróty – czyli szybkiego znalezienia rozwiązania, które przy dysponowaniu tradycyjnymi środkami jest nieosiągalne lub bardzo trudne, bądź mozlne i długotrwałe. Stąd wiara w portale, prowadzące do odległych miejsc i czasów, tajny oręż umożliwiający pokonanie przeważających sił wroga, czy niezwykłe moce przypisywane uzdrowicielom.

Tęsknimy za sprawiedliwością, za siłami dobra zwalczającymi ewidentne, a panoszące się zło i na podatny grunt trafia wiara w to, że istnieją ludzie - bądź inne istoty - posiadające niezwykłą moc i zdolne do jej użycia w obliczu najwyższego zagrożenia.

Warto zastanowić się, czym są takie tradycyjne, niewinne życzenia urodzinowe czy świąteczne? Czy nie ocierają się o rzucanie zaklęć? A medytacje? A modlitwa?

Może w tej chwili oburzą się na mnie osoby religijne. Ale czym jest religia, jeśli nie usankcjonowaną formą magii? Wyjaśnię - nie atakuję żadnej religii ani nie umniejszam ich znaczenia, wręcz przeciwnie, uważam, że spełniają one ogromną rolę w życiu człowieka.

Jednakże te powszechne życzenia, modlitewne prośby – czymże są, jeśli nie próbą wpłynięcia umysłem, słowem, czy gestem, na otaczający świat? Wierzymy w naszą wolną wolę, jesteśmy przekonani, że mamy wpływ na to, co się dzieje dookoła nas – przynajmniej na najbliższe otoczenie. Osobom wybranym, naznaczonym powołaniem, przypisujemy wyjątkową moc sprawczą. A wszelkie rekwizyty i rytuały mają za zadanie tę moc zwiększyć.

O ogromnym zainteresowaniu niewytłumaczalnymi zjawiskami i o zapotrzebowaniu na zrozumienie ich świadczy popularność literatury fantastycznej, filmów, gier, a także renesans starych legend i mitów i coraz powszechniejsze zwrócenie się ku duchowości.

Magia była i jest wokół nas.

Kiedyś pewna wróżka spytała mnie, trochę żartobliwie – co powiedzieć studentce, która przychodzi i pyta, czy za tydzień zda egzamin? Przecież, jeśli powie, że zda, to studentka przestanie się uczyć, bo zaliczenie ma jak w banku - i oczywiście obleje, wróżba się nie sprawdzi, a gdy wróżka powie, że nie zda, to też nic z nauki, no bo po co tracić czas?

Znane są „samospełniające się przepowiednie”. Uwierzysz, że coś się ma stać i podświadomie będziesz dążyć do prowokowania okoliczności sprzyjających przewidzianemu zdarzeniu. Dobrze, jeśli to coś pozytywnego, wtedy nie ma się czego bać.

Magia nas otacza, potrzebujemy jej, często znajdujemy w niej nadzieję, czasem jest tylko czymś w rodzaju tematu zastępczego, czasem zaś zahacza o zjawiska niezrozumiałe, ale potwierdzone, które zapewne kiedyś doczekają się wyjaśnienia.

Lecz stwierdzenie, że „to wszystko bzdury” byłoby – no, właśnie, bzdurne...

Autor: Seweryn